Biuro rachunkowe w Olecku

MEZOMORF FITNESS & GYM

TOMASZ ZUBKOWICZ O SOBIE SAMYM

W szkole słyszałem o sobie: bystry, mądry, inteligentny, ale... łobuz i leń śmierdzący. :) Dziś zastanawiam się, ile z tego było prawdą, a ile nie - zważywszy na to gdzie jestem dziś, jako dorosła osoba.

Zawsze byłem bardzo aktywny, wszędzie mnie pełno, zawsze musiałem wtrącić swoje trzy grosze, troooochę nabroić, a potem zrobić oczy kota ze Shreka, żeby mi uszło na sucho :) Uwielbiałem wszelkie sporty i do dziś uprawiałem ich już kilka: piłka nożna, tenis stołowy, Karate, Aikido, Taekwondo, kulturystyka , samoobrona, Kung-fu, tai chi, siatkówka, była także joga, medytacja, breakdance, aktorstwo, a ostatnio nawet.... taniec :) Równolegle baaaardzo interesowała mnie psychologia nawet myślałem by zostać psychologiem, ale w trakcie poszukiwań swojego miejsca w świecie padło na sport, a silne zainteresowanie psychologią bardzo mi się w pracy przydaje.

Mam bardzo duży dystans do siebie i ludzi, umiem z siebie żartować i nie obrażam gdy robi to ktoś inny. Bardzo przydatna umiejętność w pracy na siłowni. A moje zawsze pozytywne nastawienie i wiara w sukces sprawiają, że nawet, gdy się wszystko wali, to nigdy nie dopuszczam do siebie myśli że czegoś nie można rozwiązać w konstruktywny i kreatywny sposób - dla chcącego nic trudnego :) Myślę, że takie podejście do życia bardzo ułatwia prowadzenie biznesu w takiej formie w jakiej to robię. Bez przerwy się szkolę i wciąż jestem ciekawy świata i tego czego jeszcze mogę dokonać rozwijając swoje umiejętności i kompetencje w dziedzinie fitness :)

Często słyszę, że wyglądam na poważnego, zorganizowanego i pewnego siebie, co nie zawsze jednak ma odzwierciedlenie w rzeczywistości, bo chyba jak każdemu zdarza mi się mieć bałagan na biurku, wahać się przed podjęciem jakiejś ważnej decyzji, nie zrobić tego co w danej chwili powinienem zrobić.

 

LUBIĘ, NIE LUBIĘ...

Moja praca i zawód zakłada, że jestem ideałem zdrowego stylu życia dla ludzi, natomiast lubię zjeść golonkę, pizzę i napić się piwa :D Na pewno nie lubię osób ani sytuacji w których komuś dzieje się krzywda i zawsze staram się każdemu pomóc. I jeśli nie mogę sam, to odsyłam do osób czy miejsc, gdzie ktoś im pomoże. Nie lubię i prawie nie oglądam telewizji ani radia. Uważam, że bardzo mocno nas ogłupiają i manipulują - stąd ludzie nie są szczęśliwi i nie wychodzą poza schematy. Uwielbiam niekonwencjonalne rozwiązania i nieschematyczne myślenie. 

Dekalog Tomasza Z., czyli co pomaga w prowadzeniu biznesu.

1. Odwaga - pomaga podjąć ryzyko w celu osiągnięcia sukcesu i własnego szczęścia, często kosztem wyjścia z własnej strefy komfortu. wiąże się z tym strach - który mija po podjęciu działania i osiągnięciu sukcesu...

2. Charyzma - pomaga zarazić i przekonać innych do własnych wizji i pomysłów

3. Uczciwość - nawet jeśli jej kosztem często zarabiam mniej niż bym mógł to wobec siebie mam poczucie spokoju

4. Empatia - pozwala wejść w buty klienta i lepiej mu pomóc

5. Konsekwencja, upór - to dzięki nim mimo niejednokrotnych, kłopotów finansowych lub sytuacyjnych potrafiłem iść dalej w to co sobie wymarzyłem

6. Wizja - zawsze wizualizuję sobie, większy cel, większy biznes, większe rzeczy aby nie stracić zapału do działania

7. Wiara - w to że moja praca przyczynia się do poprawy jakości życia wielu osób, daje im frajdę a niejednokrotnie przywraca możliwość normalnego funkcjonowania w świecie i czerpania radości z pełni zdrowia

8. Pokora - aby spokojnie przyjmować informacje i sygnały płynące z
otoczenia oraz umieć przyjmować rady mądrzejszych od siebie w pewnych
kwestiach osób

9. Pewność siebie i swoich umiejętności daje możliwość świadczenia usług na
wysokim poziomie. Nie łamaniu się gdy ktoś powie, że coś robie nie tak a
nie znam się na tym zupełnie albo tylko przeczytał " w gazecie".

10. Chęć ciągłego doskonalenia - sprawia, że nigdy nie mam dość nowej wiedzy ani umiejętności :)


Skąd pomysł na taki rodzaj działalności?

Pomysł od ówczesnej dziewczyny Oli, która stwierdziła, że sklepu z odżywkami jeszcze nie ma :) Zacząłem się więc zastanawiać, czy może rzeczywiście warto byłoby spróbować. Oczywiście byłem przerażony na samą myśl o tym i paraliżował mnie strach! Walczyłem w swojej głowie sam ze sobą, bo jedna część mnie mówiła w samych superlatywach, roztaczała wizję własnego biznesu, pokaźnych sum na koncie, wolności, i niezależności; a z drugiej strony głos, który mówił "co jak nie wyjdzie, jak się nie uda, będą się z ciebie śmiali, nic nie sprzedasz, z tego nie da się utrzymać, stracisz pieniądze...itd. itp..." Zacząłem myśleć... skąd wezmę pieniądze, ile na to trzeba, kto może mi pomóc. Najbezpieczniej było wziąć dotację UP. Dawali pieniądze, pomagali się przeszkolić w założeniu i prowadzeniu działalności... nic tylko wziąć i korzystać :) Ale... żeby nie było za łatwo musiałem przedstawić swoją ofertę i wizję, oraz przekonać Panie w Urzędzie Pracy, że nie będę zajmował się sprzedażą dopalaczy. ;) To był pierwszy test umiejętności miękkich, o których do tej pory jedynie czytałem w książkach z psychologii i komunikacji międzyludzkiej. Zadziałało! Wniosek złożony, pozytywnie rozpatrzony i... PRZERAŻENIE - co teraz ? Skoro powiedziało się A, to wypadałoby powiedzieć B. Oczywiście ciągle towarzyszący mi strach podświadomie liczył, że mi się nie uda, ale jakoś wszystko się udawało i po otwarciu pierwszego w Olecku sklepu z odżywkami i suplementami diety zacząłem mieć chęć na więcej. Więc sprzedałem swój samochód i w wolne miejsce w sklepie wstawiłem kilka ciężarków, hantli i ławkę ze stojakiem :) Zaczęli przychodzić koledzy, układałem plany treningowe, prowadziłem treningi za przysłowiowego piątaka i powoli rozwijałem swój mały biznes. Zachęty ze strony znajomych i klientów dodawały mi otuchy. Brałem kolejne dotacje, rozwijałem firmę, inwestowałem w siebie. Nie powiem, bywały ciężkie chwile i trudności finansowe, które nie pozwalały nawet na zakup papieru toaletowego do firmy nie mówiąc już o zakupie towaru, ale wtedy właśnie postanowiłem ostatnie pieniądze wydać na kurs sprzedaży u Mateusza Grzesiaka i pojechałem do Warszawy, gdzie wśród prezesów korporacji uczyłem się tajników skutecznej sprzedaży, ale i bycia sobą, a po powrocie jak za dotknięciem magicznej różdżki sytuacja się odwróciła. Założyłem profil na Facebooku, zacząłem się reklamować i robić wszystko, czego mnie nauczył Mateusz. W sposób niezwykły zainwestowane w kurs pieniądze zwróciły się z nawiązką :) Zacząłem widzieć ludzi i ich potrzeby nie patrząc na pieniądze, a one same do mnie spływały jako bonus z frajdy, jaką zaczęło mi sprawiać pomaganie innym. Potem dalsze plany rozwoju, szkolenia, wizja czegoś jeszcze większego! Dziś jestem w miejscu, w którym gdyby wtedy mi ktoś powiedział, że będę, to bym chyba padł ze śmiechu albo przerażenia :D Zamierzam dalej się rozwijać w tempie jeszcze szybszym, założyć stowarzyszenie i szerzyć sport jeszcze bardziej i jeszcze więcej.

Od pomysłu do realizacji - co było najtrudniejsze?

Walka z samym sobą, pokonywanie własnych słabości, odcięcie się od toksycznych ludzi, którzy podcinali skrzydła, bo jak się okazało w praktyce te panie w urzędach to w sumie wcale nie takie złe, ludzie wcale nie tacy "życzliwi" a umiejętności, możliwe do nauczenia.

Co jest najważniejsze przy prowadzeniu własnej działalności?

Wizja, Cel i Wiara, że nam się uda. Ciągła edukacja i obserwowanie trendów w branży, w której się jest. Śledzenie nowinek ale też duża wiedza i znajomość podstaw. No i pasja :) Bez tego chyba żadne działanie nie przynosiłoby i nie dawałoby satysfakcji z wykonywanej w sumie dla mnie tylko w cudzysłowie "Pracy" :) nawet gdybym na tym nie zarabiał - a i tak bywało- to dalej robiłbym to co robię :p

Mam głowę tak pełną pomysłów, że nawet idąc ulicą czy widząc jakąś sytuację potrafię wpaść na coś nowego, co mi pomoże lub usprawni pracę :) Rozmowy z innymi ludźmi są również dla mnie ciągłym źródłem inspiracji. Słowo, gest czy dźwięk potrafią wyzwolić we mnie lawinę pomysłów i mam ich tyle, że nie nadążam ich realizować. Czasami brakuje czasu, aby wszystkie ogarnąć :)

Mój największy sukces

Start w ogólnopolskich zawodach kulturystycznych "Debiuty w Kulturystyce", z których wróciłem z medalem :) Osobisty największy sukces to moich dwóch synów, których kocham najmocniej na świecie. I gdyby mnie ktoś kiedyś zapytał czy i co bym zmienił gdybym mógł, to mógłbym zmienić wszystko tylko nie to że mi się urodzili. To dla nich mam ochotę się stawać lepszym człowiekiem, dbać o to aby wyrośli na dobrych ludzi i aby otrzymali ode mnie tyle miłości i wsparcia ile tylko potrafię im na chwilę obecną dać. O całą resztę mając wsparcie zadbają sami :)

Plany na najbliższą przyszłość

Dalszy rozwój klubu fitness, założenie stowarzyszenia, rozpoczęcie prowadzenia szkoleń, może filie klubu w innych miastach, kto wie jakie jeszcze pomysły przyjdą mi do głowy.

Jakieś rady do rozpoczynających przygodę z działalnością gospodarczą?

Róbcie to, co czujecie gdzieś w głębi siebie, że gdybyście mieli możliwość, to właśnie to byście robili. I podążajcie za tą wizją. Nie warto bać się popełniać błędów. Ja nauczyłem się na nich NAJWIĘCEJ.

 

Zapraszamy na profil na Facebooku Mezomorf Fitness & Gym 

https://www.facebook.com/fitnessklubmezomorf/?fref=ts

Dane kontaktowe

Janusz Rękawek

Plac Wolności 7A
19-400 Olecko

tel. 87 520 04 41
tel. kom. 502 540 967
fax. 87 520 45 87

Godziny otwarcia: pon. - pt. 7.30-15.30

Newsletter

Zapisz się do newslettera, będziemy Cię informować o najbliższych wydarzeniach